Instalacja fotowoltaiczna jest pod napięciem zawsze, kiedy świeci słońce. Nie da się jej wyłączyć wyłącznikiem tak jak zwykłej instalacji w domu, bo panele produkują prąd niezależnie od tego, co jest ustawione w rozdzielnicy. Dlatego badania po stronie stałoprądowej robi się inaczej i innym sprzętem.
Zakres opisuje norma PN-EN 62446. Wchodzi w to ciągłość przewodów ochronnych i połączeń wyrównawczych, sprawdzenie biegunowości, pomiar napięcia obwodu otwartego i prądu łańcuchów oraz rezystancja izolacji obwodów stałoprądowych. Norma określa też, co ma się znaleźć w protokole, więc dokumentacja nie jest dowolna.
Badanie odbiorcze robi się przy uruchomieniu nowej instalacji, przed zgłoszeniem jej do operatora sieci.
Przeglądy okresowe mają sens z powodu, którego nie widać z ziemi. Panele, przewody i złącza pracują na dachu latami, w słońcu, mrozie i wietrze. Najczęstsza usterka to poluzowane albo przypalone złącze, a druga w kolejności to pogorszona izolacja przewodu otartego o konstrukcję. Jedno i drugie obniża uzysk przez lata, zanim zrobi się z tego coś groźniejszego.
Aktualny protokół przydaje się przy ubezpieczeniu instalacji i przy rozliczaniu dofinansowania.
Co zostaje po pomiarach
- Protokół z wynikami wszystkich wykonanych pomiarów, podpisany moim nazwiskiem i numerem świadectwa.
- Ocena stanu instalacji, z wykazem tego, co wymaga naprawy.
- Papier i PDF. Ten sam dokument w dwóch postaciach, żeby dało się go od ręki przekazać ubezpieczycielowi, zarządcy albo zakładowi energetycznemu.
- Rozmowa o wynikach, po ludzku, bez zasłaniania się normami.
Pozostałe usługi
Wycena tej usługi
Cena zależy od budynku i liczby obwodów. Jeden telefon i wiadomo, ile to wyjdzie.