Pomiary odbiorcze robi się, zanim instalacja pierwszy raz pójdzie pod napięcie: przy odbiorze nowego domu, po wymianie rozdzielnicy albo przy przyłączeniu do sieci. Bez protokołu zakład energetyczny nie podłączy licznika, a nadzór budowlany nie przyjmie zgłoszenia zakończenia budowy.
Pomiary okresowe dotyczą instalacji, która już pracuje. Taki przegląd instalacji elektrycznej i piorunochronnej Prawo budowlane każe wykonywać nie rzadziej niż raz na 5 lat. Obowiązek dotyczy każdego obiektu budowlanego: domu jednorodzinnego, bloku, obiektu firmowego, budynku gospodarczego. W bloku granica biegnie przez drzwi mieszkania. Za części wspólne, czyli rozdzielnice piętrowe, piwnice, klatki i instalację odgromową, odpowiada zarządca wspólnoty. Za instalację w samym mieszkaniu odpowiada jego właściciel.
Pięć lat to sporo. Przez ten czas dokłada się nowe obwody, przybywa odbiorników, wilgoć robi swoje w piwnicy i w oborze.
Zaczyna się od oględzin instalacji i rozdzielnicy, dopiero potem wchodzi miernik. Sprawdzam ciągłość przewodów ochronnych, mierzę rezystancję izolacji obwód po obwodzie, badam skuteczność ochrony przeciwporażeniowej i rezystancję uziemienia. Uziom to akurat ta część, o której właściciele pamiętają najrzadziej, bo siedzi w ziemi i nie daje o sobie znać, dopóki nie przyjdzie porządna burza.
Co zostaje po pomiarach
- Protokół z wynikami wszystkich wykonanych pomiarów, podpisany moim nazwiskiem i numerem świadectwa.
- Ocena stanu instalacji, z wykazem tego, co wymaga naprawy.
- Papier i PDF. Ten sam dokument w dwóch postaciach, żeby dało się go od ręki przekazać ubezpieczycielowi, zarządcy albo zakładowi energetycznemu.
- Rozmowa o wynikach, po ludzku, bez zasłaniania się normami.
Pozostałe usługi
Wycena tej usługi
Cena zależy od budynku i liczby obwodów. Jeden telefon i wiadomo, ile to wyjdzie.