PN-HD 60364-6
Podstawowa norma sprawdzania instalacji elektrycznych niskiego napięcia. Obejmuje badania odbiorcze przy nowej instalacji i okresowe przy już pracującej.
Start › Pomiary fotowoltaiki › Radziejów
Chłodnia, dmuchawa suszarni i agregat w dojarni biorą prąd w środku dnia, czyli dokładnie wtedy, kiedy panele produkują najwięcej. Pomiary instalacji fotowoltaicznej w Radziejowie i całym powiecie sprowadzają się najczęściej do jednego pytania: gdzie ucieka uzysk. Na rachunku tego nie widać.
Instalacja przy gospodarstwie rzadko jest dobierana pod wysyłanie nadwyżki do sieci. Ma pokryć to, co pobiera sprzęt pracujący w dzień. Kiedy uzysk spada o kilkanaście procent, na rachunku nie widać tego od razu, bo miesiąc od miesiąca różni się pogodą, liczbą godzin pracy suszarni i tym, ile zboża akurat przeszło przez podłogę. Spadek rozpływa się w tych wahaniach i wychodzi po roku, kiedy ktoś porówna dwa sezony obok siebie.
Pomiar pokazuje to szybciej. Prąd łańcuchów zmierzony przy tym samym nasłonecznieniu, string obok stringa, wyłapuje ten, który odstaje od reszty. Napięcie obwodu otwartego schodzi poniżej wartości z tabliczki przy panelu z uszkodzoną diodą albo przy poluzowanym połączeniu. Rezystancja izolacji obwodów stałoprądowych mówi z kolei, czy przewód gdzieś nie przetarł się o konstrukcję. PN-EN 62446 opisuje ten zestaw badań i tego się trzymam. Cęgi Sonel CMP-1015-PV i miernik UNI-T UT503PV wożę pod PV osobno, bo zwykłym multimetrem strony stałoprądowej się nie sprawdzi.
Pył jest tu osobnym tematem. Po omłotach i przy pracującej suszarni na szkle osiada warstwa, której deszcz nie zmywa, a przyciemniony rząd ogniw grzeje się zamiast produkować.
Złącza MC4 na dachu obory czy stodoły pracują w gorszych warunkach niż te na domu pod Radziejowem. Amoniak, wilgoć po myciu hali, wibracje od wentylatorów. Przypalone złącze poznaję po nalocie na styku i po tym, że prąd w tym łańcuchu jest niższy niż w sąsiednim.
Protokół bez powołania na właściwą normę można zakwestionować przy kontroli albo przy likwidacji szkody. Dlatego podaję normy wprost.
Podstawowa norma sprawdzania instalacji elektrycznych niskiego napięcia. Obejmuje badania odbiorcze przy nowej instalacji i okresowe przy już pracującej.
Norma dla instalacji fotowoltaicznych. Opisuje wymagania, zakres badań, dokumentację i konserwację.
Zakres opisuje norma PN-EN 62446. Wchodzi w to ciągłość przewodów ochronnych i połączeń wyrównawczych, sprawdzenie biegunowości, pomiar napięcia obwodu otwartego i prądu łańcuchów oraz rezystancja izolacji obwodów stałoprądowych. Norma określa też, co ma się znaleźć w protokole, więc dokumentacja nie jest dowolna.
Badanie odbiorcze robi się przy uruchomieniu nowej instalacji, przed zgłoszeniem jej do operatora sieci.
Falownik widzi to, co dochodzi do jego zacisków, i dopóki napięcie mieści się w zakresie pracy, nie ma powodu niczego zgłaszać. Łańcuch oddający o jedną piątą mniej, niż powinien, w tym zakresie się mieści. Widać go dopiero wtedy, gdy zmierzy się prąd i napięcie każdego stringa osobno.
Część badań tak, bo prąd łańcuchów i napięcie obwodu otwartego trzeba odnieść do nasłonecznienia. Ciągłość połączeń i rezystancję izolacji zmierzę przy każdej pogodzie. W praktyce umawiam się na godziny okołopołudniowe, a przy zachmurzeniu wracam po same prądy.
Liczę od liczby łańcuchów i falowników, nie od mocy instalacji. Dwadzieścia paneli na jednym dachu i instalacja rozłożona na trzech budynkach to inna robota, choć na papierze bywa podobna. Kwotę podaję przez telefon, 725 704 157, po kilku pytaniach o to, co stoi na dachach.
Proszę zostawić numer, oddzwonię z ceną i terminem.